W poszukiwaniu dobrego kremu

Drogeria.

Półki uginają się aż od nadmiaru kosmetyków. Piękne pudełeczka kuszą kolorami, mamią cudownymi obietnicami, zachwalają zdjęciami pięknych kobiet. Nic, tylko wybierać, przebierać, kupować.

Ten krem wyprasuje Ci zmarszczki, tamten odmłodzi co najmniej o 20 lat. A jeszcze inny nawilży skórę tak, że już nigdy po kąpieli nie będziesz czuła się jak solidnie nakrochmalona.

Wszystko ładne, piękne.
Wybierasz, kupujesz, płacisz.

Im więcej – tym lepiej, bo masz wtedy poczucie, że robisz coś dobrego dla siebie.
Dobrze inwestujesz pieniądze = dbasz o siebie = „jesteś tego warta!”

A potem zaczynasz używać zakupione kosmetyki. Na początku wydaje ci się, że dobrze działają, cudownie pachną i w ogóle są najlepsze. Spełniają obietnice wydrukowane na pudełeczku.

Stopniowo jednak zaczynasz mieć wątpliwości, a twój zachwyt maleje. Pewnego dnia patrzysz w lustro i widzisz z całą jaskrawością że wciąż jesteś taka, jak byłaś – ani młodsza, ani piękniejsza. A na dodatek skóra zamiast stać się nawilżoną – łuszczy się i sypie suchymi drobinkami.

Każdego dnia starasz się zaaplikować skórze więcej i więcej specyfiku myśląc, że zadziała. Niestety skutek może być odwrotny od zamierzonego. Krem który miał nawilżać – wysusza. Wieczorem wklepujesz sobie solidną porcję. Rano, gdy opłukujesz twarz, czujesz, że krem nadal na niej jest. W ogóle się nie wchłonął. Zmywasz go więc i czujesz, że twoja skóra jest w jeszcze gorszym stanie niż poprzednio.
Co jest? – zapytujesz sama siebie. Sięgasz po opakowanie i szukasz winowajców. A tam same obce, technicznie brzmiące nazwy.

Czy aby krem był dobry musi być nafaszerowany składnikami których nazwy brzmią jak nazwy odczynników chemicznych rodem z fabryki nawozów sztucznych?

Poszukiwania dobrego kosmetyku który nie tylko ładnie by pachniał, ale również dobrze działał i był skuteczny, zazwyczaj prowadzą w kierunku naturalnych, organicznych składników.

Okazuje się, że jest coraz więcej kosmetyków opartych na naturalnych komponentach. Natura oferuje nam nieprzebrane bogactwo doskonałych składników, na których bazują najlepsze produkty służące nie tylko naszej urodzie ale również zdrowiu.

Możemy już znaleźć znakomite kosmetyki pielęgnacyjne takie jak: kremy, maseczki, serum, koncentraty i to wszystko, co uwielbiamy.

Znakomite produkty nie nafaszerowane chemią: zero SLS-ów, zero parabenów, zero syntetyków itp. A zamiast pochodnych ropy naftowej naturalne olejki, zioła i roślinne wyciągi które już od setek lat ratowały skórę naszych prababek. Wciąż są nie do zastąpienia.

Przyroda dała nam ogrom składników o dobroczynnym działaniu na urodę i zdrowie.

Na dodatek – znakomicie przyswajalnych przez nasze organizmy. Niektóre znamy – jak np.: olejek migdałowy, makadamia, arganowy.

Inne są nowością lub są powtórnie odkrywane w recepturach naszych prababek.

Dlatego też warto poszukać naprawdę dobrych kosmetyków opartych na jak najbardziej naturalnych składnikach. Takich które rzeczywiście zadbają o stan naszej skóry, a nie tylko wydrenują portfel i omamią niespełnionymi obietnicami.