Mikroorganizmy, niewidzialni gołym okiem pomocnicy, są najlepszym ratunkiem dla nas.
Zanieczyszczenie środowiska naturalnego – ziemi, wody i powietrza jest tak duże, że stanowi ono realne zagrożenie dla całości życia na Ziemi. Wszelkie dopuszczalne normy zostały już dawno przekroczone, a dla decydentów jedynym rozwiązaniem jest dalsza chemizacja, czyli pogłębianie kryzysu.
Tak naprawdę Natura, posiadająca własny mechanizm samoregulacji i samooczyszczenia, poradzi sobie doskonale pod warunkiem, że człowiek nie będzie jej przeszkadzał.

A mamy taką możliwość, nie tylko nie przeszkadzać ale efektywnie wspomóc – wystarczy wykorzystać mikroorganizmy, ich niebywałe możliwości oczyszczenia środowiska.

Mikroorganizmy, „wynalezione” przez prof Higa, to nasi niewidzialni ratownicy. Wykorzystajmy taką szansę.

Wystarczy tak niewiele wysiłku, aby przywrócić zdrowie naszej planecie. Mikroorganizmy wykorzystane w prosty sposób – do użyźniania gleby, do wytwarzania naturalnego kompostu zamiast nawozów sztucznych, do oczyszczania wody (oceanów, rzek i jezior) – przyczynią się szybko do znacznej poprawy sytuacji.

Warunek jest jeden – powszechnie zastosować mikroorganizmy wszędzie, gdzie się da.
Przysłowiowa gnojowica, która przysparza wiele zła, kiedy zastosujemy efektywne mikroorganizmy, staje się niezłym nawozem, traci swoje toksyczne właściwości.

Dlaczego więc mikroorganizmy nie są powszechnie stosowane?

Mówią, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. I taka jest niestety prawda.
Obecny świat nastawiony na maksymalne zyski, nie chce dopuścić do straty tak wielkiego źródła dochodu, jakim jest np. produkcja nawozów sztucznych czy wszelkiego rodzaju środków ochrony roślin (czytaj trucizn).

Co więc nam pozostało, zwykłym mieszkańcom ziemi? Podnosić samoświadomość, edukację społeczeństw, protesty itp. środki. W końcu musi to przynieść efekty. I miejmy nadzieję, że nastąpi to szybko, zanim Ziemia ulegnie całkowitej degradacji.