Chudnij smacznie i zdrowo!

Spotkałaś się kiedyś z takim zwrotem? Nawet trochę trudno w taki tytuł uwierzyć, prawda? Choć ogrom różnorodnych diet zalewa świat, mało która dba także o smak. Potrawy są z góry określone, opierają się na mniej atrakcyjnych smakowo produktach albo ilość dopuszczona do konsumpcji jest mocno ograniczona. Jeśli przechodziłaś już przez etap rożnych diet, z pewnością się z tym zetknęłaś.

Jednym z niebezpieczeństw diet jest ich monotematyczność. Takich powinniśmy wystrzegać się, szczególnie wysokobiałkowych. O skutkach tego typu diet napiszemy w osobnym artykule.

Zatem czy istnieje dieta, która łączy w sobie obie przyjemności: spadek wagi i bogaty smak?

Owszem, jest. Dieta oparta o indeks glikemiczny pozwala Ci jeść szeroką gamę produktów i potraw, nie musisz wielu rzeczy ze swojego jadłospisu eliminować. A jednocześnie pozwala chudnąć w zdrowym, odpowiednim dla ciała tempie, pozwalającym uniknąć efektu jojo.

Indeks glikemiczny
Jest to współczynnik określający wzrost stężenia glukozy we krwi po spożyciu produktu. Okazuje się, że w zależności od tego co jemy, stężenie cukru we krwi rośnie z różną intensywnością i po różnym czasie spada. Produkty takie jak cukier, słodycze, miód, piwo, frytki czy czekoladki wywołują intensywny wzrost poziomu glukozy we krwi, co objawia się przypływem energii. Jednak równie szybko jak stężenie rośnie, tak szybko spada – stąd po takim posiłku czy przekąsce niebawem potrzebujemy kolejnej „dawki energii” – robimy się senni, pojawiają się trudności z koncentracją, spada ciśnienie.

Są jednak potrawy, jak niektóre owoce (np. brzoskwinie), czy warzywa, mięso czy wybrane przetwory mleczne, po których stężenie glukozy wzrasta powoli, utrzymuje się przez dłuższy czas na jednym poziomie, a następnie powoli spada. Po takim posiłku mamy energię i zachowujemy dobre samopoczucie przez dłuższy czas, mamy mniejszą ochotę na „podjadanie” przed następnym posiłkiem, omija nas gwałtowny spadek aktywności i lepiej się nam pracuje.

indeks glikemiczny

Zmiana (w czasie od posiłku) stężenia glukozy we krwi.

Wartości indeksu – jak je interpretować?
Zatem za wszystko odpowiada pozom cukru we krwi i jego zmiany. Na poziomie biochemicznym ważne jest, jak szybko nasz organizm radzi sobie z uwolnieniem glukozy i jej przyswajaniem.

W wielu źródłach znaleźć możemy tabelkę z rozpisanymi wartościami indeksu glikemicznego dla wielu produktów. (np „Chudnij z indeksem glikemicznym”, Rick Gallop). Wyróżniamy trzy grupy: poniżej wartości 50 punktów wszystkie pokarmy możemy spożywać swobodnie. Powoli uwalniają cukier i nie sprzyjają odkładaniu tkanki tłuszczowej (np. jogurty, brzoskwinie, soja, gorzka czekolada). Powyżej 60 IG znajdują się produkty względnie polecane (tu znajdziemy nawet nutellę). Te spożywamy sporadycznie. Zaś indeks powyżej 70 punktów to produkty, których zdecydowanie unikamy. Znajdziemy tutaj m.in. białe pieczywo, piwo, ziemniaki, cukier, frytki czy arbuza.

Jak działa dieta?
Dieta składa się z dwóch etapów różniących się długością trwania, rodzajem i ilością spożywanych pokarmów oraz wywoływanym efektem. Pierwszy etap ma za zadanie nas uszczuplić. Trwa on różnie – w zależności od ilości kilogramów, które chcemy zrzucić. W książce można znaleźć tabelkę opisującą ile tygodni przeznaczamy na spadek do wymarzonej wagi z obecnie posiadanej.

Na tym etapie spożywamy ograniczoną ilość produktów – czyli dbamy także o ilość. Korzystamy z potraw sporządzonych z obecnych pozycji w tabletce oznaczonych indeksem mniejszym niż 50 punktów. Tempo spadku wagi jest bezpieczne, równomierne i spokojne – organizm zaczyna korzystać z zapasów tłuszczu. Powoli malejąca waga nie alarmuje organizmu o „głodzie” (więcej znajdziesz w artykule ) i po zmianie sposobu jedzenie nie zaczyna ponownie „odkładać”.

Drugi etap to etap utrzymania uzyskanej wagi. Przy tej diecie możemy także schudnąć trochę za bardzo – co także jest niewskazane. Dlatego teraz zwiększa się nieznacznie ilość jedzenia, które można na raz spożyć oraz dodaje się do jadłospsu produkty z drugiego przedziału (pomiędzy 50 a 60 IG). Teraz różnorodność rośnie!
Wśród „dozwolonych” produktów mamy chociażby czekoladę, nutellę, orzechy, większość owoców i warzyw (ostrożnie z bananami).

Haczyki?…
Przeglądając różne fora dowiedziałam się o wielu interesujących aspektach diety glikemicznej, o jakich sam jej autor nie wspominał. Przykładowo informacja, że „mogę jeść wszystko i ile mam tylko ochotę poniżej 50 IG” jest błędna. A to dlatego, że owszem, można jeść, ale obfitość posiłku również jest istotna. A tą informację można znaleźć w licznych publikacjach.
Podobnie rzecz ma się z sensacją na temat serów. Owszem – są nawet takie dla których IG wynosi 0. Zawierają one jednak bardzo dużo tłuszczu, KTÓREGO ILOŚĆ TAKŻE JEST BRANA POD UWAGĘ PRZY KOMPONOWANIU DIETY. Sery jak najbardziej można jeść, jednak „nie na tony”, bowiem nie wszystkie tłuszcze są dobre dla naszego organizmu, a po drugie ich nadmiar tuczy.

Gdzie te smaki?
Polecam zajrzeć na stronę omawiającą dokładnie ten temat. Tam znajdziesz tabele i zestawienia setek produktów, którymi możesz się raczyć bez wyrzutów sumienia. Ucieszą się pewnie amatorzy czekolad oraz orzechów – można jeść 🙂 przejrzyj uważnie listę i zobacz, czy naprawdę wiele wyrzuciłabyś z codziennego żywienia?

Dla mnie osobiście pozbycie się ziemniaków natychmiast miało o tyle ogromne znaczenie, że przestałam po posiłku przysypiać. Sypki ryż z powodzeniem, także dla żołądka, zastąpił tradycyjne polskie kartofelki. Do frytek już mnie nie ciągnie, podobnie jak od lat nie miałam w ustach chipsów. Dlaczego? Po prostu przestały mi „pachnieć”. Nawet mnie zdziwił brak apetytu na te „delicje”. Białe pieczywo zmienione na ciemne wzbogaca śniadania. A cukier? Czerwona i zielona herbata lepiej smakuje bez cukru, oraz jest zdecydowanie zdrowsza niż czarna.

Alkohol w tej diecie ma swoje specjalne miejsce. Piwo początkowo odrzucamy. Jednak w drugim etapie możemy sobie od czasu do czasu kufel wypić. Świetnie wspomaga to pracę nerek i je oczyszcza. Zaś wino polecane jest do obiadu – nawet lampkę dziennie, ponieważ ułatwia proces trawienia.

Z większości produktów rezygnować nie trzeba, możne je nawet czymś zastąpić.

Na zdrowie!
Dietę tę poleca się chorym na cukrzycę oraz osobom z dużą nadwagą. W Stanach Zjednoczonych zrobiła karierę dzięki różnorodności dopuszczonych do jedzenia potraw. Jest mocną konkurencją dla innych diet pod kątem zdrowotnym, smakowym oraz nawet czasem i cenowym. W czasie tej diety przybywa nam energii, kończy się senność po posiłkach i uczucie ociężałości. Co ważne – wiele kobiet i mężczyzn zauważyło znaczne poprawienie cery już kilkanaście dni po zmianie diety. Jeśli pojawiają się kłopoty ze skórą – to także kwestia żywienia. Zatem lista w dłoń i czas na porządki w lodówce 🙂 Do dzieła!